Jaka praca zdalna bez doświadczenia realnie istnieje: przejrzałem 200 ogłoszeń
Pytanie „jaka praca zdalna bez doświadczenia” wraca w każdej grupie o pracy z domu i zwykle dostaje dwie skrajne odpowiedzi: że nie ma takiej, albo listę ofert, których nikt nie sprawdził. Przejrzałem więc dwieście ogłoszeń z trzech portali i posortowałem je po tym, co naprawdę oferują. Dwie trzecie odpadło.
Dlaczego odpadła większość ogłoszeń
Pięćdziesiąt osiem ogłoszeń miało w tytule „bez doświadczenia”, a w wymaganiach rok albo dwa lata praktyki. To najczęstszy przypadek i wynika ze sposobu, w jaki ogłoszenia są promowane, nie ze złej woli rekrutera. Kolejne czterdzieści jeden dotyczyło sprzedaży prowizyjnej bez podstawy, gdzie zerowe doświadczenie oznacza po prostu zerowy przychód w pierwszym miesiącu.
Trzydzieści dwa ogłoszenia miały cechy oferty niepoważnej: brak nazwy firmy, kontakt wyłącznie przez komunikator, obietnica stawki wyraźnie oderwanej od rynku i prośba o opłatę wstępną za szkolenie albo za sprzęt. Ta ostatnia rzecz jest granicą nieprzekraczalną. Pracodawca nie pobiera od kandydata pieniędzy, nigdy, na żadnym etapie. Po odsianiu tych trzech grup z dwustu ogłoszeń zostało sześćdziesiąt dziewięć, i to o nich warto rozmawiać dalej.
Role, które faktycznie przyjmują początkujących
Obsługa klienta przez czat i pocztę
Obsługa klienta w kanale tekstowym była najliczniejsza: czat i poczta w firmach usługowych, sklepach i serwisach abonamentowych. Wymagania sprowadzały się do poprawnej polszczyzny, obsługi komputera i dostępności w konkretnych godzinach. Stawki mieściły się w przedziale 28 do 42 zł za godzinę albo w wynagrodzeniu miesięcznym niewiele powyżej płacy minimalnej.
Prace z danymi, asysta administracyjna i moderacja
Druga grupa to prace związane z danymi: wprowadzanie, porządkowanie, opisywanie materiałów do uczenia modeli, transkrypcja nagrań. Trzecia to asysta administracyjna, czyli kalendarze, dokumenty, faktury, rezerwacje. Czwarta, mniej liczna, to moderacja treści i społeczności. W każdej z tych grup pojawiał się ten sam wzór: firma nie wymaga stażu, ale wymaga przewidywalnej dostępności i cierpliwości, bo praca jest powtarzalna. Kto szuka roli bez wymagań i bez monotonii, będzie szukał długo.
Czego pracodawcy oczekiwali zamiast doświadczenia
Trzech rzeczy, powtarzalnie. Pierwsza to sprzęt i łącze: własny komputer nie starszy niż kilka lat i stabilny internet, przy obsłudze klienta czasem także słuchawki z mikrofonem. Druga to gotowość do pracy w wyznaczonych godzinach, bo zdalnie nie znaczy elastycznie, i to najczęstsze nieporozumienie w tej kategorii ofert.
Trzecia to krótki test praktyczny. W obsłudze klienta bywa to odpowiedź na trzy przykładowe zapytania, w pracach z danymi próbka na pięćdziesięciu rekordach, w transkrypcji dziesięć minut nagrania. Testy zajmowały od dwudziestu minut do godziny i były płatne w mniej niż jednej piątej przypadków. To sposób, w jaki rekrutacja bez wymogu stażu w ogóle może działać: skoro nie ma czego sprawdzić w życiorysie, sprawdza się robotę. Kto podejdzie do testu poważnie, ma tu realną przewagę nad kandydatem z dłuższym doświadczeniem i pobieżnie odesłaną próbką.
Gdzie szukałem i co dawało najlepszy stosunek trafień
Najwięcej sensownych ofert znalazłem na Pracuj.pl z filtrem pracy zdalnej i na No Fluff Jobs w kategoriach nietechnicznych, gdzie widełki są podane obowiązkowo i od razu widać, o czym rozmawiamy. Do zleceń pojedynczych dobrze działa Useme, bo rozlicza umowy za freelancera i zdejmuje z początkującego problem faktur.
Najsłabszy stosunek trafień dały grupy w mediach społecznościowych, gdzie na dziesięć ofert dziewięć było sprzedażą prowizyjną albo pośrednictwem. Jedna rada praktyczna z tego przeglądu: zapisz w arkuszu każde wysłane zgłoszenie razem z datą i formą kontaktu. Po trzydziestu wpisach widać wzór, którego nie widać przy pojedynczych aplikacjach, na przykład że odpowiadają wyłącznie firmy z podanymi widełkami. To ten sam mechanizm, który opisywaliśmy przy szukaniu legalnej pracy za granicą.